• Nie dzienniki z Ameryki

    Dzień przed…

    Jest wtorek. Do wyjazdu pozostał jeden dzień. Siedzę na wygodnej kanapie w moim domu i w myślach żegnam znajome mi kąty. Zostawiam je przecież na rok. I mimo, iż wiem, że przedmioty nie są ważne, to każdy z tych zgromadzonych w moim domu niesie ze sobą inną historię i przypomina miłe chwile. I dziwnie jest to uczucie. To tak jak odchodzisz z pracy i ten ostatni tydzień w firmie jest najwspanialszym tygodniem w karierze. Wszystko się udaje, ludzie są mili, nagle znajdujesz satysfakcję w rzeczach, które wcześniej cię bardziej nudziły.  Moje mieszkanie, jako przestrzeń, jakoś zawsze mnie irytowało, dlatego tak często chciałam z niego uciekać. A teraz stało się najprzyjemniejszym…

  • POLSKA Ogórkiem - Wschód

    sPokój

    Z wizytą u biebrzańskiej Wiedźmy Jess pisze: O biebrzańskiej Wiedźmie dowiedziałam się z magazynu, który był wydawany przez firmę, w której pracuję. Jak tylko zapadła decyzja naszego wyjazdu na wschód, wizyta u niej stała się punktem obowiązkowym na naszej trasie. Do Wiedźmy prowadzą małe drogi pośród rozlewisk Biebrzy, a jej dom wyrasta na skraju miejscowości Kulesze. Dom jej poznacie od razu. Mi przypomniał zjawisko East Jesus w Kaliforni. Mały domek obwieszony znaleziskami i uratowanymi od zagłady starymi, pięknie kutymi krzyżami, elementami maszyn i narzędzi rolniczych i mnóstwem czaszek znalezionych pewnie podczas wielu z jej wędrówek. Dom strzegą dwa wilki i dwa koty, przynajmniej tyle naliczyłam. Weszliśmy do środka. Wiedźmy jeszcze…