• Gorąca ISLANDIA

    East Coast pachnie rybą

    Przez rybackie miasteczko, fiordy aż do campingu, który był porażką Wrzos pisze: Obudziłem się lekko połamany, ale nie było tak źle jak w Irlandii, gdzie zdarzało się nam spać w kubełkowych fotelach Hondy Civic. 20 kilometrów dalej znajdowało się Djupivogur – małe rybackie miasteczko posiadające 2 bardzo stare domy, kilka nowszych i kilka kutrów. Odpływa stąd też prom na klasztorną wysepkę Popey. Zjedliśmy śniadanie i poszliśmy na spacer wokół półwyspu, szlakiem ornitologicznym. Jess jako znany sympatyk ptaków wypatrywała głuptaków i maskonurów, ale widzieliśmy ich tylko cień. Niestety. Ruszyliśmy dalej na północ, powoli wijąc się serpentynami wschodnich fiordów i omijając koleje góry. Pogoda dopisywała wszystko było zajebiście. Zboczyliśmy z trasy, aby zjeść…