• Gdzie byliśmy,  Nie dzienniki z Ameryki,  OGÓRKIEM NA DRUGĄ PÓŁKULĘ

    Stare lodowce i wielkie góry czyli kanadyjskie Rockies

    Czasem nam się zdaje, że te 9 000 km pokonaliśmy właśnie dla tej chwili. Nie umniejszamy tym samym tych wszystkich poprzednich przeżyć, wrażeń i widoków.  Ale… poczujcie to sami… Stoimy właśnie na Parker Rigde po lewej góra Athabaska, na wprost wielki biały jęzor lodowca Saskatchewan. Nasze nogi depczą po gołej skale, która tkwi tu tak sobie spokojnie na wysokości ponad 2300 m npm. Jesteśmy w krótkich rękawkach, bo pogoda dziś jest cudna, niebo błękitne, a wiatr prawie nam nie dokucza. Jesteśmy prawie sami, bo po pierwsze jest jeszcze wczesnie, po drugie: niewielu ludzi chce się wybrać dalej niż 100 metrów od parkingu.  Nie płaczę ze wzruszenia, jak wtedy, kiedy na…

  • Nie dzienniki z Ameryki,  OGÓRKIEM NA DRUGĄ PÓŁKULĘ

    From Wawa with love

    Jest godzina 5:30 po południu. Bob’s Garage właśnie odmówił nam przyjęcia do kolejki i w tej chwili straciliśmy wszelką nadzieję. Wiemy już, że jedyny normalny warsztat w Wawa nam nie pomoże. Zostaje jeszcze dziupla, w której remontują kosiarki. – zostawiamy to na jutro. Ja jestem zrozpaczona. Wrzos leży pod autem i stara się wymyślić co zrobić. Miejscowi zlatują się jak muchy, zagadują i interesują się. To miłe, bo każdy chciałby pomóc, ale żaden z nich nie wie jak. Jeden z gapiów zostaje na dłużej. Bill Ma 70 lat i mówią na niego Bill. Na co dzień mieszka w Edmonton w Albercie. Do Wawy przyjechał odwiedzić teścia. „ Musiałem przyjechać. Chłop…

  • Nie dzienniki z Ameryki,  OGÓRKIEM NA DRUGĄ PÓŁKULĘ

    Matka Boska Hurońska i 7 pokoleń

    Wiedzieliśmy, że to będzie dobry dzień… Najpierw poznaliśmy w sklepie Basię i Janka. Basia jest Kanadyjką z polskimi korzeniami, Janek jest Polakiem. Razem z Agnieszką, Anetą, Robertem, Wojtkiem i Jarkiem tworzą fajną i zgraną paczkę. Dostaliśmy zaproszenie na kawę i zostaliśmy trochę dłużej, ale o tym później. Kierunek HURONIA!!!!  Tego dnia wyjątkowo, jak tylko wstaliśmy znaliśmy cel dzisiejszej podróży. Huronia to rejon w południowym Ontario. Sama nazwa została nadana tym rejonom przez przybyłych w XVII wieku Francuzów i wzięła się od zamieszkujących te ziemie Indian – Huronów. Oni sami nazywali siebie Wendat, a swoją ziemię Wendake. Po długotrwałym konflikcie z Irokezami Huroni/Wendat niemalże całkiem wyginęli  Jak już jesteśmy w Huronii…