• Gorąca ISLANDIA

    w złotym kręgu

    Wrzos pisze: Dziś obskakujemy miejsca najbardziej okupowane przez turystów, obowiązkowe punkty wszystkich mniej lub bardziej zorganizowanych wycieczek. Spodziewamy się tłumów z szczególnym naciskiem na niemieckich emerytów w reklamówkach na głowach. Tak było na klifach Moheru i w Wielkim Kanionie, ale tu o dziwo nie. Wcześniej jeszcze podrzucamy dwóch Niemców na początek szlaku. Twierdzą, że są z Berlina, ale nie znają ani Einsturzende Neubauten ani samego Blixy. Dopiero wzmianka o Nicku Cave’ie zapala im jakąś lampkę, ale zasilaną jakąś słabą energooszczędną żarówką z Leroja. Wysadzamy ich z nakazem nadrobienia braków i wracamy nad wodospad Gullfoss. Fajny, 2 kaskady, 32m wysokości. Potem podjeżdżamy na Geysir. Największy gejzer. Kiedyś może i był największy,…